Co się przez te pół roku zmieniło?
Dostałam się na esn do bolonii, utwierdziłam się w przekonaniu, że przypadkowo spotkani ludzie są najlepsi, że z niektórymi nie warto, z niektórymi wręcz przeciwnie. Rodzina mi się rozrosła, podupadłam na zdrowiu (wedle powiedzenia "jaki nowy rok taki cały rok"), straciłam kondycję. Mam nową pracę, którą przy odrobinie szczęścia będę mieć też po powrocie z Italii. no i jakims cudem po 3 minutach znajomosci zdolalam tak się kimś zaaferować, że od 3 dni wszystko leci mi z rąk. najlepsze, że nie wiem nic. zero imienia,ksywy, nie wiem gdzie pracuje, uczy się itd. nawet nie pamiętam jak wygląda. i głowę bym dała, że gdyby nie było alkoholu, to nawet bym nie zwróciła uwagi! chyba Małgosi po prostu brakuje męskiego pierwiastka w życiu.
a teraz zamiast ogarniać się do sesji, siedzę, marzę, zastanawiam się czy warto wyjść na imprezę, mam zapierdol na fejsie, a w tak czarnej dupie jak jestem teraz to dawno nie byłam.
AHOJ
-
klouyy:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›